Reportaże

poleć serwis drukuj
Nasze Kresy 2015 Pomnik św. Jana...
Nasze Kresy 2015 Przy obelisku...
Nasze Kresy 2015 Przed domem p....
Nasze Kresy 2015 W Gródku...
Nasze Kresy 2015 Parafia polska w...
Nasze Kresy 2015 U biskupa w...
Nasze Kresy 2015 Odnawiany kościół w...
Nasze Kresy 2015 U Rafałki w...

Nasze Kresy 2015

09-03-2015

Zaczęło się od spotkania w Racławicach u p. Marii Mireckiej-Loryś 10 lipca 2015. Danusia Skalska przyjechała z Bytomia, a ja z Krakowa. Rozmowom i wspomnieniom nie było końca. Rano po królewskim śniadaniu, przywitałyśmy p. Stasia Szarzyńskiego, który przyjechał z Przemyśla, aby nas zawieźć do naszej bazy we Lwowie u pp. Jasi Zamojskiej i Halinki Makowskiej.

11 lipca to dzień bolesnej rocznicy mordów wołyńskich. Zatrzymaliśmy się w Przemyślu na Rondzie Wołyńskim i razem z przybyłymi rowerzystami w samo południe zapaliliśmy znicze. Ku rozczarowaniu p. Stasia syreny alarmowe milczały, mimo że prezydent miasta obiecał je uruchomić. No cóż, obiecanki-cacanki. Władze unikają zadrażnień szczególnie w takim mieście jak Przemyśl, gdzie Ukraińcy zdobywają posiadłości jedne po drugich, bo im się to należy? We Lwowie już ponad dwadzieścia lat Polacy proszą i procesują się o własny polski kościół Marii Magdaleny, przegrywają procesy i tracą pieniądze bez skutku. Niezrozumiała jest nasza uległość ukraińskim pretensjom i tzw. poprawność polityczna za wszelką cenę. Ale… jedziemy dalej. Na granicy w Medyce długa kolejka do przeprawy ale my jedziemy bez kolejki bo p .Stasiu ma specjalną przepustkę z ambasady.

W Gródku Jagiellońskim zatrzymujemy się w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, aby odwiedzić ks. Michała Bajcara, który był uczniem brata p. Marii – ks. Bronisława Mireckiego. Przy obiedzie ks. Michał opowiadał o pogorszeniu warunków życia spowodowanych wojną putinowską. Ceny żywności i innych produktów wzrosły kilkakrotnie, co powoduje zubożenie ludności. Do naszej bazy dotarliśmy późnym popołudniem.

W niedzielę 12 lipca poszłyśmy na mszę św. do Marii Magdaleny i aby spotkać się z Polakami. Resztę tego dnia spędziłyśmy w celach osobistych. Spotkałam się z krewnymi, którzy obwozili mnie po mieście i cmentarzach. Na Janowskim odwiedziłam grób moich dziadków Rehorowskich i prababci Kozłowskiej oraz odnalezione przez nich, ale przekopane już, miejsce pochówku mojej babci Sawowej. Byliśmy też na cmentarzu Łyczakowskim i Lwowskich Orląt. Był to dzień miłych wspomnień z mojego dzieciństwa. Pożegnanie było bardzo serdeczne i emocjonalne, z obietnicą spotkania za rok.

W poniedziałek 13 lipca przyjechał Orest, nasz „etatowy” kierowca i po krótkiej naradzie postanowiliśmy pojechać do Nowego Rozdołu. Jest tam dobrze nam znany wspaniały ośrodek polskości prowadzony przez Mirkę i Edwarda Tomeckich. Krótko przed tegorocznym Światowym Zjazdem Kresowian w Częstochowie Edward Tomecki zmarł na raka. Jest to ogromna strata dla tego ośrodka bo Edward był jego mózgiem i duszą. Mirka w głębokiej żałobie przyrzekła zmarłemu mężowi, że będzie kontynuować jego posłannictwo z pomocą oddanych członków organizacji. Z głębokim smutkiem opuściliśmy zrozpaczoną wdowę i członków tego wielkiego ośrodka polskości.

Zatrzymaliśmy się w Żydaczowie u młodego księdza, który uskarżał się, że Polacy w jego parafii są bardzo ukrainizowani, tyle tylko, że przychodzą na polską mszę św. Odniosłyśmy wrażenie, że młody ksiądz nie bardzo umie sobie radzić z parafianami, mimo że jest z nimi już dwa lata.

Wróciliśmy do Lwowa na umówione spotkanie z p. Emilią Chmielową, prezeską Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie. Pani prezes mówiła dużo, ale niczego nowego nam nie powiedziała.

Następnego ranka 14 lipca wyjechaliśmy do Tarnopola, gdzie ks. Andrzej Malig prowadzi polską parafię, o zgrozo!, przy ul. Bandery!! Czy to nie bezinteresowna złośliwość? Ze względu na coraz mniejszą liczbę Polaków w kościele tym odprawiane są msze św. w innych językach, w tym w języku angielskim dla studentów z Afryki.

Do Hałuszczyniec zdążyliśmy na proszony obiad u bp. Trofimiaka prowadzącego spokojny żywot emeryta. Po obiedzie pojechaliśmy na cmentarz pomodlić się przy grobie ks. Bronisława Mireckiego. Zaczął padać deszcz. Szukając domu Marysi Krych zapytaliśmy o drogę staruszkę wracającą z pola. Ona popatrzyła na p. Marię Mirecką-Loryś i z radości się rozpłakała, że zobaczyła siostrę „naszego księdza Bronisława”, jak się wyraziła. Było to bardzo wzruszające spotkanie.

Wizyta u Marysi Krych i jej mamusi jak zwykle bardzo serdeczna. Marysia jest siostrą ks. Michała Bajcara i od lat jest prezeską Polskiego Towarzystwa Kulturalnego im. ks. Bronisława Mireckiego. Jest tam Dom Polski i szkoła, a Marysia pomaga ludziom wypełniać podania o kartę Polaka. Pisałam o tym w poprzednich latach, że ten budynek jest własnością Ukrainki, która chce koniecznie go sprzedać, ale ciągle brakuje 10 tys. dolarów, chociaż w remont budynku zainwestowano już około 6 tys. dolarów. Podziwiam wytrwałość Marysi, która ciągle ma nadzieję na kupno tego budynku w Podwołoczyskach. Późnym popołudniem ruszyliśmy do Kamieńca Podolskiego.

Ks. Alojzy Kosobudzki czekał na nas z kolacją i wygodnym noclegiem w klasztornych pokojach przystosowanych do przyjmowania turystów.

Następnego ranka śniadanie z ks. Stanisławem Szulakiem z Murafy, który przyjechał zobaczyć się z nami – jego starymi znajomymi. Ks. Alojzy pokazał nam odnawianą lewą nawę kościoła św. Mikołaja Biskupa. Renowacja idzie bardzo wolno pod czułym okiem konserwatorów z Polski ze względu na historyczną i architektoniczną wartość obiektu. Jest to najstarszy kościół na Podolu.

Poszliśmy pieszo przez stary rynek do katedry św. Piotra i Pawła, w którym znajduje się sarkofag bp. Olszańskiego. Naprzeciwko katedry w pięknym ogrodzie jest pomnik naszego św. Jana Pawła II oraz obelisk pamięci płk. Jerzego Wołodyjowskiego, który zginął na skutek wybuchu w prochowni twierdzy kamienieckiej w czasie oblężenia przez Turków. Ulewny deszcz zmusił nas do powrotu do klasztoru na obiad. Rozmowy z obydwoma księżmi: Alojzym i Stasiem nie odkryły nam niczego nowego. Ludzie boją się wojny putinowskiej, coraz trudniej żyć ze względu na ceny różnych produktów, a poza tym młodzi ludzie giną na tej wojnie i na lokalnych cmentarzach coraz więcej świeżych grobów.

Pożegnaliśmy obu księży i Kamieniec, jadąc do pobliskiej Kołybajówki odwiedzić naszą 93-letnią przyjaciółkę (bez rąk) Rafałkę Wróblewską. Pełna werwy i humoru ta polska patriotka dalej opiekuje się kościołem i swoimi koleżankami, ale szkoły polskiej już nie ma. Z Kołybajówki długa i bardzo „dziurawa droga na skróty” do Lwowa.

Dobiliśmy do celu około 10 wieczerem. Plany były, aby w piątek jeszcze pojechać do Brodów i okolic, ale w nocy się rozchorowałam. Widocznie czymś się zatrułam. Leczyłam się cały następny dzień, a w piątek zdecydowałam skrócić ten pobyt, obawiając się dalszych komplikacji. Niezawodny p. Staś Szarzyński przyjechał z Przemyśla, aby nas zabrać do Racławic. Danusia została jeszcze we Lwowie i dopiero w sobotę wróciła autobusem do Bytomia. Kontynuowałam kurację u p. Marii w wygodnych domowych warunkach.

W sobotę wieczorem, kiedy poczułam się lepiej, pojechałyśmy odwiedzić Dom Dziecka w Rudniku, założony przez ks. Czesława Walę. Niezwykły to człowiek i kapłan. Poświęcił swoje życie głuchoniemym, nauczył się też języka migowego, aby im pomagać. Właśnie teraz – mimo podeszłego wieku i słabego zdrowia – postanowił wybudować w Rudniku schronisko dla głuchoniemych. Przywiozłam kilka tzw. cegiełek na ten cel, które wyłożę w Polskim Centrum w Clearwater dla chętnych udzielenia pomocy ks. Wali. Tą wizytą zakończyłam moje podróże. Żegnając się z p. Marią Mirecką-Loryś obiecałyśmy sobie, że jeżeli dożyjemy do następnego roku, to na pewno znowu pojedziemy do naszych rodaków. P. Maria skończy sto lat 7 lutego 2016 roku.

Wszystkim ofiarodawcom dziękuję z całego serca za donacje, które złożyłyśmy w potrzebujące ręce. Pragnę podkreślić, że dla wszystkich obdarowanych stanowi to bardzo znaczącą pomoc, szczególnie w ich aktualnej sytuacji życiowej. Bóg zapłać.

Krystyna Markut

wróć

Fotorelacje

Wizyta prezydenta RP Andrzeja Dudy w Waszyngtonie

Spotkanie Prezydentów Polski i USA w cztery oczy, rozmowy plenarne delegacji obu krajów, wspólne oświadczenie prezydentów – to były główne punkty wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu, która miała miejsce w środę, 24 czerwca. Prezydent Polski spotkał się także z przedstawicielami amerykańskich przedsiębiorców prowadzącymi interesy w Polsce, oddał hołd gen. Kościuszce i uczestniczył w krótkiej ceremonii w ambasadzie RP w Waszyngtonie. Fot. prezydent.pl; Radio Rampa, facebook.com/KlubGPFiladelfia

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Lipiec
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
    01 02 03 04 05
06 07 08 09 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com