Raporty specjalne

poleć serwis drukuj
Ojciec Radosław M....

Radio Niepokalanów – najstarsza rozgłośnia katolicka w Polsce – obchodzi w tym roku 80-lecie istnienia

08-01-2018

Jak to jest być częścią medialnego przedsięwzięcia z ewangeliczną posługą, liczącego aż 80 lat? Odpowiedzi na to pytanie udzielił franciszkanin, ojciec Radosław M. Tomczak, pracownik Radia Niepokalanów – najstarszej rozgłośni katolickiej w Polsce. Podczas swojego tegorocznego pobytu w Stanach Zjednoczonych starał się popularyzować wśród Polonii idee rozgłośni założonej przez samego św. Maksymiliana Kolbego. W rozmowie z „Białym Orłem” opowiedział także, jak sam trafił na drogę powołania i duchowości kolbiańskiej.

„Biały Orzeł”: Kiedy odkrył Ojciec w sobie powołanie? Jak wyglądała ta droga?

O. Radosław M. Tomczak: Od początku moja droga była związana ze św.

Maksymilianem, chociaż na początku może to jeszcze nie było takie oczywiste. Św. Maksymilian u nas w domu zajmował ważne miejsce. Babcia przywiozła jego obrazek akurat z wizyty Ojca Świętego w Niepokalanowie w 1983 roku. Wisiał u nas w domu, towarzyszył naszym codziennym domowym zmaganiom, modlitwom. Wtedy jeszcze nie zwracałem na to uwagi. Dopiero po latach, już jako kapłan, zrozumiałem, że św. Maksymilian był obecny w moim życiu od dzieciństwa i Jemu zawdzięczam moje powołanie zakonne i kapłańskie.

Kiedy pojawiło się u Ojca świadome powołanie?

Bardziej świadome stało się, kiedy wybrałem szkołę średnią. Z racji zdolności muzycznych chciałem kształcić się w zakresie muzyki organowej, ale wtedy niestety szkół organistowskich nie było na takim poziomie w Polsce, jak obecnie. Trzeba było kombinować. Pierwsza, lepsza szkoła tego typu znajdowała się w Warszawie, ale był problem z mieszkaniem. W drodze powrotnej po pierwszej wizycie w Warszawie zajechaliśmy do Niepokalanowa. Tam dowiedzieliśmy się o istnieniu Niższego Seminarium Duchownego. To jest niedaleko Warszawy i pojawiła się taka myśl, że może mógłbym w tej szkole się uczyć i dojeżdżać do szkoły muzycznej. Niestety, ówczesny dyrektor nie zgodził się na taki układ. Postanowiłem zostać w NSD w Niepokalanowie, by kontynuować tutaj naukę w zakresie liceum ogólnokształcącego. I tak rozpoczęła się droga powołania zakonnego w miejscu założonym przez św. Maksymiliana. Moje prawdziwe spotkanie z ojcem Maksymilianem przeżyłem podczas szkolnej wyprawy do Auschwitz. Przede wszystkim poruszyły mnie słowa zapisane na bloku, w którym umarł św. Maksymilian, słowa z ewangelii św. Jana – „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Zrozumiałem ofiarę św. Maksymiliana. Była przepełniona duchem ewangelicznej miłości do Boga i drugiego człowieka. Bardzo przeżyłem samą wizytę. I zrozumiałem, że Ewangelią da się żyć, a tu jest jej szczególny komentarz w osobie o. Kolbego.

Po liceum przyszedł czas na studia…

Wstąpiłem do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Formację rozpocząłem od Nowicjatu w Smardzewicach. Potem studia filozoficzno-teologiczne w Łodzi w Łagiewnikach. W trakcie tych studiów muzyka mnie nie odstępowała, realizowałem tę pasję w większym bądź mniejszym stopniu. Prowadziłem też chór, scholę klerycką. To zauważyli moi przełożeni, którzy chcieli, żebym coś dalej robił z tym talentem, żeby nie

umarł. Ojciec prowincjał podjął decyzję, że wyśle mnie po święceniach na studia wyższe muzyczne. Miałem wyjechać do Rzymu na studia chorału gregoriańskiego, do Papieskiego Instytutu Muzyki Sakralnej, co zostało zrealizowane. Po święceniach, które odbyły się 3 czerwca 2006 r. w bazylice w Niepokalanowie, trafiłem do pracy duszpasterskiej w Skarżysku Kamiennej na dwa lata. Po tym czasie wyjechałem do Rzymu. Byłem tam 6 lat. Miałem okazję formować się muzycznie i tym samym śpiewać dla dwóch papieży. Był to bardzo intensywny czas, ale wniósł wiele dobra i dla mojego wykształcenia muzycznego, i dla mojego spotkania się z Kościołem.

To był długi wyjazd...

Tak, to były studia pierwszego i drugiego stopnia. A później był powrót do Polski, ale na tym się jeszcze nie zakończyła moja przygoda muzyczna. Podjąłem później studia na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Był to kierunek, na którym przygotowują się organiści i dyrygenci, którzy później będą pracowali jako muzycy w kościołach. Później zaczęła się już praca w radiu, do którego też posłał mnie ojciec prowincjał w celu uzupełnienia kadry.

Jaką rolę Ojciec pełni w radiu?

Moje zadanie to m.in. dyżury emisyjne, które podejmuję razem z innymi prezenterami radia, ale także poszukiwanie środków finansowych dla utrzymania tego dzieła. Radio Niepokalanów nie jest rozgłośnią komercyjną, ale ewangelizacyjną. Wyjeżdżamy na niedziele radiowe do różnych parafii. Tam promujemy dzieło o. Maksymiliana, jakim jest to radio, ale także duchowość kolbiańską. W zależności od uroczystości transmitujemy msze święte z różnych parafii.

Jak powstało samo radio? Istnieje już 80 lat...

Ojciec Maksymilian był zafascynowany fenomenem radiofonii. Stwierdził, że skoro już mamy słowo pisane, którym było wydawnictwo w Niepokalanowie, dobrze by było, gdyby była też możliwość słuchania słowa – nie wszyscy w końcu umieli czytać. Radio Niepokalanów zostało zainicjowane przez św. Maksymiliana M. Kolbego dokładnie 8 grudnia 1938 r. – wtedy nadano pierwszy program – zatem w tym roku obchodzimy 80-lecie istnienia.

Ojciec Maksymilian miewał już wcześniej swoje wystąpienia w pierwszym programie Polskiego Radia. Później powstała chęć stworzenia własnej rozgłośni. Niestety, to radio z przyczyn czysto obiektywnych i politycznych nie funkcjonowało od razu tak, jak dzisiaj. Było to nadawanie w określonych godzinach, na określonym paśmie.

Jaki zasięg ma teraz radio?

Obecna koncesja obejmuje dwa województwa: mazowieckie z zachodnią częścią Warszawy i województwo łódzkie. Dzięki internetowi, stronie Radia Niepokalanów: www.radioniepokalanow.pl jesteśmy obecni na całym świecie.

Jaką rolę odgrywa radio w Polsce?

Radio Niepokalanów to: brak polityki, modlitwa, spokojna muzyka. Głównym celem Radia Niepokalanów jest promocja idei św. Maksymiliana „zdobywania wszystkich dusz dla Niepokalanej”. Przez bogatą ofertę programową pragniemy dotrzeć do wszystkich chrześcijan i fascynować ich powołaniem chrześcijańskim, które otrzymali w sakramencie Chrztu św., a przez różne trudne doświadczenia pogubili priorytety swojego życia, dlatego chcemy im pomóc wrócić na drogę wiary i sakramentów.

Zero komercji, zero reklam?

Zero komercji, reklama – tak. Potrzebne są duże nakłady finansowe na utrzymanie radia. Reklama by nas zdecydowanie podźwignęła finansowo. Zachęcamy do reklamowania się na antenie radia Niepokalanów. Niedziele radiowe, podczas których udajemy się do różnych parafii, aby zdobywać środki na utrzymanie tego dzieła, nie zawsze są wystarczające. Inne środki, które pozwalają nam utrzymać radio, to m.in. dotacje samorządowe. W poszczególne dni mamy pasma zarezerwowane dla poszczególnych gmin i miast, tak by promować te małe ojczyzny regionu.

Jakie są największe problemy radia? Kadra? A może finanse?

Problemem, może bardziej priorytetem, jest dziś dla nas remont studia emisyjnego i montażowego. One były przygotowane jeszcze w latach 90. i dzisiaj jest to po prostu skansen przy dzisiejszej technologii. Problemem staje się brak funduszy na to przedsięwzięcie. Potrzebujemy przeszło 200,000 zł.

Planuje Ojciec poszerzenie zasięgu radia?

Szukamy różnych rozwiązań, by to radio się rozszerzało, ale dzisiaj... Starsze osoby jeszcze korzystają z odbiorników naziemnych, ale młodzież ma już wszystko w telefonach, więc wydaje się, że na razie nie będziemy rozszerzać zasięgu w sensie nadajników naziemnych. Bardziej skupimy się na promocji radia w Internecie, co by na pewno wykorzystał o. Maksymilian posługując się najnowocześniejszymi środkami potrzebnymi do ewangelizacji.

Radio działa w Ameryce?

Radio Niepokalanów gościło na częstotliwości amerykańskiej. Korzystaliśmy z udostępnionej godzinnej częstotliwości jednej z rozgłośni radiowych w USA. Ale niestety to wiązało się z dodatkowymi kosztami finansowania, a godzina emisji była niewspółmierna z pracą przygotowawczą audycji od 5 do 6 rano czasu amerykańskiego. Dlatego zrezygnowaliśmy z tego typu emisji, pozostając w łączności z rodakami za pomocą platformy cyfrowej TV i radia, a także za pomocą internetu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Bolec

wróć

Fotorelacje

Polonijny Dzień Dwujęzyczności w Bostonie

W niedzielę, 21 października, w sali Jana Pawła II w południowym Bostonie odbyły się obchody Polonijnego Dnia Dwujęzyczności. Program wydarzenia był bardzo zróżnicowany i przewidywał wiele atrakcji, między innymi występy artystyczne, ciekawe spotkania i pokazy. Organizatorką imprezy była Sylwia Wadach-Kloczkowska. Fot. Barbara Bilińska Bolec

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Październik
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
10-25-2018
Wykład Julie Roberts Szczepankiewicz w Bibliotece Publicznej w Chicopee
10-26-2018
Halloween w klubie PACC w Webster
10-27-2018
Halloween w Klubie Polonez
10-27-2018
Halloween w Parku Piłsudskiego w Holyoke
10-27-2018
Kostiumowa zabawa Halloween w Klubie Polonia, Inc. w St Petersburg
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com