Polonia w Ameryce

poleć serwis drukuj

Jak tak można?!

11-17-2020

Piszę te słowa w nawiązaniu do listu, jaki 26 października br. Redaktor Prowadzący „Nowego Dziennika” Tomasz M. Wojciechowski wystosował w imieniu gazety do polonijnych organizacji i firm. Treść listu oraz zdjęcie znajdują się poniżej/obok.

Ów list, który przypadkowo trafił również do naszej redakcji, jest bulwersujący i mocno obraźliwy. Nie jest tajemnicą, że trendy na rynku medialnym od dłuższego czasu nie sprzyjają publikacjom ukazującym się drukiem oraz że rynek polonijny też się diametralnie zmienia: prawie nie ma dziś nowej imigracji z Polski, a obecna Polonia, choć nadal liczna i prężna, nie stanowi już tak silnych geograficznych skupisk jak kiedyś. Ponadto pandemia stworzyła bezprecedensowo trudną sytuację dla wielu branż, w tym dla mediów, w przypadku których głównym źródłem utrzymania są reklamy.

Nie jest też tajemnicą, że obecnie na rynku mediów polonijnych mamy różnego rodzaju podmioty: od profesjonalnie działających wydawnictw, które tworzone są przez liczące wiele osób zespoły, po bardziej amatorskie, jednoosobowe przedsięwzięcia; od pism, które relacjonują wydarzenia polonijne po pisma, które mają charakter stricte reklamowy. Niektóre tytuły znikają z rynku („Gazeta Polska”), jednak pojawiają się też nowe („Kuryer Polski” w Wisconsin, „Głos Polonii w USA” w Kolorado).

Na przestrzeni ostatnich 18 lat, odkąd powstał „Biały Orzeł”, miałem okazję poznać wiele, a może nawet większość osób, które pracują w polonijnych mediach w niemal całym kraju. I pomimo że nasze wydawnictwa się różnią od siebie, łączy nas jedna ważna, wspólna cecha: naszą motywacją do pracy jest głębokie poczucie patriotyzmu, troska o Polonię i niezwykła pasja do tego, co robimy. Stwierdzenie, że „Nowy Dziennik” jest jedyną gazetą, w której pracują prawdziwi dziennikarze i że reszta tylko „udaje gazety” i „przejada” wpływy z reklam, jest nie tylko bardzo obraźliwe dla każdej osoby, która pracuje (zawodowo bądź na zasadzie wolontariatu) w polonijnych mediach, ale również niegodne marki „Nowego Dziennika” – gazety, która jeszcze do niedawna była uważana za lidera tej branży, lidera z niesamowitą historią i prawie 50-letnim dorobkiem, który dziś niszczony jest w tak bezmyślny sposób.

„Biały Orzeł” powstał w 2003 roku. W ciągu tych niemal 18 lat były wzloty i upadki. Ale nigdy się nie poddaliśmy. Dziś nasze wydawnictwo prosperuje dzięki reputacji, dobrym relacjom z naszymi czytelnikami, polonijnymi organizacjami i naszymi reklamodawcami oraz ich lojalności, którą sobie przez te lata zaskarbiliśmy. Ale jestem przekonany, że nasza pozycja wynika również z naszych relacji z innymi polonijnymi mediami, które traktujemy jako kolegów z branży i przyjaciół. Czasem wymieniamy się artykułami, nieraz pomagamy sobie z dystrybucją, polecamy sobie nawzajem klientów, a nawet się wzajemnie promujemy, jak np. w przypadku artykułu pt. „Media polonijne wzbogaciły się o dwa nowe tytuły”, który ukazał się w jednym z październikowych wydań „Białego Orła”.

Jestem świadomy, że „Nowy Dziennik”, jak wiele innych wydawnictw, ma kłopoty. Świadczy o tym choćby fakt, że z gazety wydawanej codziennie stał się jakiś czas temu tygodnikiem. Ale oceniając na podstawie mojego doświadczenia w tej branży, jestem przekonany, że obecna strategia owego wydawnictwa pozyska mu więcej wrogów niż zwolenników. Szczerze życzę redakcji, aby wystarczyło jej czasu, aby tę strategię zmienić.

Darek Barcikowski
Wydawca i współzałożyciel „Białego Orła”


Szanowni Państwo!

Bez rozwlekania i treściwie, żeby nie zabierać cennego czasu...

Zapewne średnio raz w miesiącu odwiedzają Państwa akwizytorzy reklam z różnych mediów. Nie piszę jako jeden z nich. Zajmuję się przygotowywaniem „Nowego Dziennika”, dbam o ciekawe artykuły i powiększenie liczby naszych Czytelników.

Zadanie mam łatwe, bo pozostaliśmy praktycznie jedynym wydawnictwem, w którym pracują prawdziwi dziennikarze, samodzielnie zbierający ciekawe informacje, piszący autorskie teksty, nie przeklejający bzdur z Internetu i zajmujący się sprawami żywych ludzi – Polaków mieszkających w Ameryce.

Innymi słowy, nie musimy przed reklamodawcami udawać gazety, bo po prostu nią jesteśmy. Kilkanaście tysięcy osób w dalszym ciągu chce płacić, aby nas czytać, a kilka tysięcy z nich to prenumeratorzy, otrzymujący regularnie „Nowy Dziennik” do domów i na urządzenia elektroniczne.

Pragnę zachęcić Państwa do współpracy z nami i przedstawienia swojej działalności tym wszystkim ludziom. Każdej gazecie zależy na ogłoszeniach, ale my wpływów z reklam nie „przejadamy”, lecz inwestujemy w jakość wydawnictwa i realne wsparcie polonijnych inicjatyw. Kilkaset dolarów czy choćby kilkadziesiąt – dosłownie każda pomoc od Państwa poprzez wykupienie reklamy będzie służyła nam wszystkim!

Bardzo proszę o poświęcenie nam jeszcze paru minut, kiedy w ciągu najbliższych dni skontaktuje się z Państwem w tej sprawie nasz Senior Advertising Manager – Roland Boguszewski, Office Manager – Justyna Chodnicka, bądź ja osobiście.

Serdecznie dziękuję,

Tomasz M. Wojciechowski, Managing Editor

10.26.2020

wróć

Fotorelacje

37-lecie klubu Polonia Society of Korona, Inc.

W sobotni wieczór, 7 listopada, na słynnej już Polance, odbył się Bal Polonijny zorganizowany przez klub Polonia Society of Korona, Inc., podczas którego celebrowano 37-lecie istnienia tej organizacji. Fot. Facebook.com/ Polonia Society of Korona, Inc.

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Grudzień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com