Polonia w Ameryce

poleć serwis drukuj
Thaddeus Kontek...

Czy polonijni wyborcy zaczną w końcu domagać się działań?

03-01-2018

Po Kongresie 60mln w Miami otrzymaliśmy list od jednego z uczestników – Thaddeusa Kontka – byłego dyplomaty i członka Zarządu Amerykańsko-Polskiej Rady Doradczej (American-Polish Advisory Council). Z uwagi na ważny problem, jaki porusza autor, list (przesłany w języku angielskim) publikujemy w całości.

„10 lutego podczas konferencji polonijnych liderów w Miami, jeden zwolennik Trumpa złożył zdumiewające oświadczenie. Powiedział, żebyśmy zapomnieli o zniesieniu wiz. – Rzeczywiście wszyscy wiemy, że w czasie swojej kampanii Trump obiecał to zrobić, ale podczas kampanii ludzie mówią różne rzeczy, a biorąc pod uwagę reakcję imigracyjną w Ameryce, tak się po prostu nie stanie – podsumował.

Arogancja i pogarda przy tym stwierdzeniu była porażająca. Bo apologeta Trumpa powiedział wyborcom, którzy zagłosowali na Trumpa w kluczowych stanach, tzw. swing states, jak Ohio, Florida czy Pensylwania, zapewniając mu kluczowe głosy w niespodziewanym zwycięstwie, że ich poparcie nie zostanie uznane nawet w tak czysto symbolicznej kwestii, jak włączenie Polski do Visa Waiver Program.

W taki bezceremonialny sposób Trump odrzucił poparcie Polonii i Amerykanów polskiego pochodzenia dla swojej kandydatury, wynagrodził za to społeczność żydowsko-amerykańską, która w 71 procentach zagłosowała na Hilary Clinton, uznając Jerozolimę za stolicę Izraela. Posunięcie to doprowadziło do powszechnego potępienia międzynarodowego i prawdopodobnie zniweczyło szansę na pokój na Bliskim Wschodzie w najbliższej przyszłości.

W podobny sposób Trump nagrodził społeczność hiszpańską, która również zagłosowała na Clinton w 66 procentach, propozycją zapewnienia obywatelstwa 1.8 miliona nielegalnym cudzoziemcom, co nie zostało dobrze przyjęte przez jego najzagorzalszych wyborców.

Ale dla Polonii i Amerykanów polskiego pochodzenia nic z tego. Taka pogarda nie ogranicza się do Republikanów. Demokraci także liczą na głosy polsko-amerykańskie, szczególnie w wyborach do Kongresu, a jednocześnie niewiele robią w konkretnych sprawach dotyczących Polonii. Ich podejście jest takie samo – „zapomnijcie o tym”. Przyjedziemy na wasze imprezy z polską muzyką i zrobimy sobie zdjęcia z liderami Polonii, kiedy przyjadą do Waszyngtonu, a o cokolwiek nas zapytacie, z przyjemnością to obiecamy.

Weźmy pod uwagę poparcie Kongresu dla ustawy senackiej nr 447 i Izby nr 1226 – tzw. Justice for Uncompensated Survivors Today (w skrócie JUST) dotyczącej pożydowskiego mienia. Ta proponowana ustawa ma w dużej mierze charakter symboliczny, bowiem żąda raportu Departamentu Stanu na temat postępów poszczególnych krajów w zwrocie majątków z okresu Holocaustu. Zwrot nienależnie przejętego majątku w czasie II wojny światowej jest sprawą ważną, którą każdy powinien popierać, ale pewne elementy tej ustawy są niepokojące.

Ustawa ta zrównuje naród polski, który bardzo ucierpiał z rąk nazistowskich Niemiec, ze sprawcami Holokaustu. Polska, zgodnie z projektowanymi ustawami, została sklasyfikowana w tej samej kategorii co nazistowskie Niemcy i kraje, które dobrowolnie współpracowały przy ich ludobójczym planie. Ofiara, Polska, zgodnie z zapisami tej ustawy, jest moralnie zrównana ze sprawcą, czyli nazistowskimi Niemcami. Takie stwierdzenie jest po prostu niedopuszczalne.

Innym niepokojącym aspektem tej ustawy jest to, jak Polska ma zwracać mienie, które nie ma spadkobierców. W większości krajów, w tym w USA, nieruchomości, których spadkobiercy i ich krewni nie żyją, trafiają do majątku państwa. Jednak ta ustawa ma zaproponować, aby w Polsce skonfiskowana własność, która nie ma spadkobierców, poszła „na pomoc potrzebującym ocalałym z Holokaustu i „na inne cele”. Taki pomysł na wykorzystanie tego majątku przez niezidentyfikowane organizacje jest wręcz zdumiewający. Jeśli Kongres USA może dyktować Polsce prawo o spadkach, to jest to kpina z suwerenności państwa.

Polsko-amerykańscy wyborcy, z których wielu mieszka w kluczowych dla wyników wyborów prezydenckich i ważnych dla wyborów do Kongresu stanach, powinni mieć znacznie większy wpływ na przywódców wybranych w USA. Płacimy podatki, kształcimy nasze dzieci, chodzimy do kościoła, nie sprawiamy kłopotów, wysyłamy naszych synów, aby walczyli na wszystkich frontach i nie prosimy o zbyt wielu naszych przywódców. Ale czyż szacunek to zbyt dużo, by o niego prosić?

Być może wyborcy polsko-amerykańscy powinni starannie przemyśleć swoją lojalność wobec dwóch największych partii politycznych. Bo jeśli wziąć pod uwagę symboliczne zniesienie wiz, to zarówno Republikanie, jak i Demokraci, nie docenili namacalnie naszego ciągłego wsparcia.

Być może wraz z ważnymi wyborami w Kongresie, które odbędą się w listopadzie tego roku, polonijni wyborcy w końcu zaczną domagać się działań lub zagłosują na kandydatów spoza systemu dwóch największych partii. Czy polsko-amerykańskie głosy nadal będą przyjmowane za coś pewnego?”

Thaddeus Kontek

wróć

Fotorelacje

53. Polsko-Amerykański Festiwal w Amerykańskiej Częstochowie

Po raz 53. w Amerykańskiej Częstochowie odbył się Polsko-Amerykański Festiwal. Festiwal tradycyjnie trwał przez pięć dni, a zabawa rozłożona była na dwa pierwsze weekendy września. W tym roku przypadło to na dni 1, 2, 3 września (Labor Day Weekend) oraz na kolejny weekend – 8 i 9 września. Tegoroczny festiwal zgromadził na terenie Sanktuarium ponad 22,000 ludzi. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com