Polonia w Ameryce

poleć serwis drukuj
Dr Łucja...

„Wizyta prezydenta Trumpa w Polsce jest owocem naszego zaangażowania politycznego”

07-22-2017

Lipcowa wizyta Donalda Trumpa w Polsce była wyrazem tego, że prezydent USA docenia Polskę jako sojusznika na arenie międzynarodowej i ceni jako kraj wierny swoim wartościom. Donald Trump ma wiernego sprzymierzeńca także w postaci Polonii amerykańskiej, której głosy walnie przyczyniły się do jego wygranej w wyborach prezydenckich. Czy trudno było przekonać Polonię, by głosowała na Trumpa i jak możemy spożytkować swój kapitał polityczny – między innymi o to „Biały Orzeł” zapytał dr Łucję Świątkowską-Cannon, międzynarodową ekspertkę w dziedzinie polityki zagranicznej i ekonomii, która w ostatniej kampanii prezydenckiej zorganizowała oficjalny Komitet Doradczy przy sztabie Donalda Trumpa – Polish American Advisory Council for Trump i prowadziła szeroką działalność wyborczą wśród Polonii jesienią ubiegłego roku.

„Biały Orzeł”: Proszę powiedzieć, jak doszło do powstania Komitetu Doradczego przy sztabie Donalda Trumpa – Polish American Advisory Council for Trump. Pani była jego inicjatorką? 

Dr Łucja Świątkowska-Cannon: Już wcześniej miałam doświadczenie jako doradca ds. polityki zagranicznej podczas poprzednich kampanii wyborczych prezydentów, senatorów, kongresmenów… W 2000 r. mieszkałam w Teksasie, wtedy pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby zmobilizować Polaków w Stanach Zjednoczonych do aktywniejszego uczestnictwa w życiu politycznym. Zorganizowałam swój pierwszy komitet Polonii dla kandydatury Georga W. Busha, lecz wtedy pracowaliśmy dla Komitetu Partii Republikańskiej, a nie bezpośrednio dla kandydata. W 2012 roku miałam podobny Komitet Doradczy przy sztabie Mitta Romneya. Teraz, podczas elekcji Donalda Trumpa, ponownie podjęłam inicjatywę, aby zachęcić Polaków do głosowania.

Dlaczego zdecydowała się Pani poprzeć akurat tego kandydata republikanów?

Inni kandydaci nie odpowiadali mi z różnych względów politycznych. Tymczasem Trump często w swoich przemówieniach odnosił się do grup społecznych i ludzi, o których nikt inny nie dbał. Taką zapominaną grupą w amerykańskim życiu politycznym są Polacy. Już od początku 2016 roku działałam przy sztabie Trumpa indywidualnie, jako wolontariuszka, potem zaczęłam budować komitet. Dzięki doświadczeniu z poprzednich kampanii wiedziałam, że trzeba to robić szybko, ponieważ zanim taki komitet zostanie oficjalnie uznany, jego członkowie muszą zostać gruntownie sprawdzeni pod względem kryminalnej przeszłości itp., co dość długo trwa. Dlatego byłam przygotowana i zaraz po konwencji Partii Republikańskiej wystąpiłam o oficjalne uznanie komitetu Polish American Advisory Council for Trump. Byliśmy drugim oficjalnym komitetem, po katolikach.

Kto wszedł w jego skład i na czym polegała wasza działalność?

Komitet stworzyli przede wszystkim znani mi i sprawdzeni ludzie, z którymi miałam okazję już wcześniej pracować, w poprzednich komitetach. Działaliśmy na terenie całych Stanów Zjednoczonych, choć oczywiście największą uwagę poświęcaliśmy tzw. swing states, bo to one miały przesądzić o wyniku wyborów. Mieliśmy szczęście, że w tych stanach mieszka dużo Polaków, zatem Polonia stała się ważną grupą dla Trumpa. Rozpowszechnialiśmy informacje ze sztabu Trumpa wśród Polonii, jak również analizy organizacji katolickich, produkowaliśmy własne materiały promocyjne, adresowane do Polaków, rozdawaliśmy naklejki i znaczki z napisem „Polish Americans for Trump”. Członkowie komitetu albo byli uznanymi działaczami polonijnymi, albo osobami mającymi znaczenie w kręgach Partii Republikańskiej i organizacji konserwatywnych – czyli mieli daleki zasięg organizacyjny, szerokie kontakty, co ułatwiało naszą działalność i pozwalało nam dotrzeć do większego grona odbiorców. Pisałam też memoranda, wyjaśniające m.in. dlaczego Polonia powinna głosować na Trumpa. Byliśmy poproszeni, aby organizować wiece w klubach polonijnych i zaczęliśmy przygotowania na Florydzie, w Filadelfii i w Wisconsin. Prezydent Klubu Sobieski w West Palm Beach Jerzy Bogdziewicz miał wszystko przygotowane, więc gdyby tylko czas i okoliczności sprzyjały, spotkanie takie mogłoby się odbyć w każdej chwili. Koniec końców nie doszło do skutku, ale pan Bogdziewicz wraz z innymi przedstawicielami Klubu Sobieski został zaproszony na pokład prywatnego samolotu Donalda Trumpa i jego zdjęcia ukazały się praktycznie we wszystkich polskich gazetach. W ciągu ostatniego tygodnia przed wyborami wykonaliśmy tysiące telefonów do wyborców w Pensylwanii z polskimi nazwiskami, czasami rozmawialiśmy z nimi po polsku. Na pewno miało to znaczenie dla zwycięskiego wyniku wyborów w tym stanie..

A jak działalność komitetu wyglądała od strony finansowej?

Nasza działalność oparta była w całości na pracy wolontariuszy. Mnóstwo ludzi się zaangażowało, rozstawiało plansze i plakaty, roznosili ulotki, rozdawali naklejki. Poza tym Ed Baran, członek naszego komitetu z Chicago, ma własną drukarnię, więc drukował nam materiały promocyjne, m.in. te naklejki, które przyniósł na spotkanie Trumpa z przedstawicielami Kongresu Polonii Amerykańskiej we wrześniu 2016.

Sądzi Pani, że Trump wygrał właśnie głosami Polonii?

Oczywiście, że Polonia pomogła i w jakimś stopniu przesądziła o wyniku tych wyborów. Być może kiedyś zostaną przeprowadzone badania statystyczne, które pokażą, w jakim stopniu. Instytut Piasta w Michigan pracuje nad tym.

Dlaczego wg Pani Donald Trump był dobrym kandydatem dla Polonii?

Mieliśmy do wyboru dwóch kandydatów, za którymi stały dwie partie, z ich programami, ideologią... Uważam, ze Partia Republikańska jest naturalnym sprzymierzeńcem Polonii. Polacy z natury są konserwatystami. Większość członków Polonii to antykomuniści, katolicy, przywiązani do tradycyjnych wartości. Biorąc to pod uwagę, Trump był najlepszą opcją.

Jak – już jako prezydent – Trump może pomóc Polsce i Polonii?

W jego programie zawsze było miejsce dla Polski i Polonii. Mówił, że popiera NATO, będzie prowadził silną politykę obronną, a to jest dobre dla Polski. Natomiast jeśli chodzi o inne kwestie, to uważam, że bardzo ważne jest, by Polonia uczestniczyła w procesie politycznym. Kluczem w stworzeniu efektywnej relacji jest komunikacja. Dobrym przykładem jest właśnie kampania – to była taka dwustronna komunikacja. Z jednej strony my informowaliśmy Polonię o ważnych wypowiedziach Trumpa, prezentowanych przez niego stanowiskach na różne tematy, z drugiej strony na bieżąco pisałam memoranda na temat oczekiwań i spraw Polonii, które trafiały do sztabu głównego. Priorytetową sprawą było NATO i pokazanie, że Polska jest ważnym i sumiennym członkiem Paktu. Na bazie tej komunikacji powstawały przemówienia Trumpa, w których odnosił się m.in. do kwestii bezpieczeństwa w Europie i na świecie. Tylko wtedy, gdy będzie płaszczyzna do komunikacji, będziemy mogli zgłaszać nasze racje. Musimy być wewnątrz struktur, musimy być reprezentowani w Administracji Prezydenckiej, w Kongresie – wtedy będziemy mogli skutecznie przedstawiać swoje potrzeby i interesy.

Między innymi takie potrzeby, jak zniesienie wiz dla Polaków?

Jeżeli chodzi o emocjonalny temat wiz do USA, to w tej chwili są prowadzone rozmowy na temat przeniesienia Wydziału Konsularnego z Departamentu Stanu do Homeland Security. Wizy więc będą wydawane przez innych ludzi i na podstawie innych kryteriów. Jest duża szansa, że Polacy znajdą się w programie bezwizowym.

Jak Pani ocenia wizytę prezydenta Trumpa w Polsce?  

Podczas wizyty prezydenta Trumpa w Polsce mogliśmy zobaczyć rezultaty naszego zaangażowania. Nie tylko podkreślił obligacje obronne USA w NATO i obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale sprzedał najnowsze technologie obronne oraz zagwarantował bezpieczeństwo energetyczne przez sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego. Te akcje były spełnieniem jego obietnic wyborczych, które postulowaliśmy. W dodatku przedstawił Polskę jako jednego z najbliższych sojuszników USA oraz jako przykład bohaterskiego narodu rezolutnie walczącego o wolność i niepodległość. Już lepiej być nie mogło.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Bolec

wróć

Fotorelacje

Dożynki w Klubie Sobieski

1 października br. w Amerykańsko-Polskim Klubie Sobieski w Greenacres (4725 Lake Worth Rd) odbyły się dożynki. W programie imprezy był barwny korowód z wieńcami dożynkowymi, a także program artystyczny, przygotowany przez Teatr „Bez Wizy” oraz zespół taneczny „Polonia” z zaprzyjaźnionego klubu Polonez w North Lauderdale. Nie zabrakło tradycyjnego polskiego jedzenia, atrakcji dla dzieci, w tym zjeżdżalni wodnych, jak i zabawy przy muzyce, o którą zadbał DJ Irek Roszkowski. Fot. Grzegorz Zyzdryn

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Październik
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
            01
02 03 04 05 06 07 08
09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
10-23-2017
Projekcja filmu „Botoxx” w Scandinavia House
10-23-2017
Przystanek Historia w Szkole przy parafii św. Cyryla i Metodego
10-24-2017
Przystanek Historia w Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku
10-24-2017
Wykład pt. „Poland at the Crossroads between Authoritarianism and Democracy”
10-25-2017
16. Festiwal Filmów Polskich w Chicopee
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com