Polonia w Ameryce

poleć serwis drukuj
„Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa” dr Marek Ciesielczyk Dr Marek...
„Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa” Książka „Polonijni...

Dr Marek Ciesielczyk promował w Stanach Zjednoczonych swoją książkę „Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa” – część II

02-25-2015

Chicago, Nowy Jork, Waszyngton, San Diego, Los Angeles, Clearwater i Pompano Beach – te miasta odwiedził w lutym br. dr Marek Ciesielczyk – autor książki „Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa”. Celem trasy była promocja tej książki wśród amerykańskiej Polonii. Spora frekwencja na ośmiu spotkaniach najlepiej dowodzi, że Polacy w Ameryce chcą znać prawdę. „Biały Orzeł” zadał dr. Ciesielczykowi kilka ważnych pytań dotyczących jego najnowszej książki.

„Biały Orzeł”: Wróćmy do Pana książki i na obszar Ameryki. Jakie informacje przekazywali agenci SB działający wśród amerykańskiej Polonii?

Dr Marek Ciesielczyk: Tak. Chciałbym przy tym jeszcze jeden mit obalić apropos rodzaju informacji przez nich przekazywanych. Często tłumaczą się oni, nawet jeśli już się przyznają do współpracy, że informacje, które przekazywali, były nieistotne. Tak zrobiła m.in. wdowa po Wojciechu Wierzewskim, po ujawnieniu przeze mnie dokumentów na temat jego działalności dla SB, a w rzeczy samej były to bardzo istotne informacje. I to nie tylko były to donosy na środowisko polonijne, ale także na instytucje amerykańskie. On pracował na uczelni amerykańskiej i przekazywał informacje na temat procesów werbunkowych CIA i FBI wśród studentów amerykańskich, przekazywał charakterystyki psychologiczne potencjalnych kandydatów do pracy w FBI i CIA, ponieważ wiedział, kim się interesują te służby. Przekazywał też informacje na temat polskich stypendystów, którzy byli na uczelniach amerykańskich. Jest jeszcze taka bardzo ciekawa grupa, mianowicie dziennikarzy polonijnych, którzy nie podpisywali zobowiązania do współpracy, nie byli formalnie TW, ale odgrywali rolę agentów wpływu, czyli ludzi, którzy przekazują informacje korzystne dla PRL-u do środowiska polonijnego za pośrednictwem mediów, które prowadzili. Byli to głównie dziennikarze radiowi, np. Grzegorzewski czy też twórca polonijnej stacji telewizyjnej Bob Lewandowski.


W książce „Polonijni Agenci Służby Bezpieczeństwa” ujawnione są nie tylko dokumenty, które dowodzą współpracy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa istotnych działaczy Polonii amerykańskiej, ale także i takie, które podważają zasadność podejrzeń o współpracę z SB wobec innych znanych członków społeczności polonijnej. Bardzo istotną częścią książki (ok. 200 stron) są też materiały z IPN, które obrazują, w jak wielkim stopniu komunistyczna Służba Bezpieczeństwa penetrowała praktycznie wszystkie środowiska polonijne na terenie USA. Dr Ciesielczyk opisuje także działalność swego rodzaju „polonijnego lobby antylustracyjnego”, które na różne sposoby stara się utrudnić prezentację wyników pracy badawczej w IPN – prawdopodobnie z obawy przed zdemaskowaniem dalszych tajnych współpracowników SB.


A czy dzisiaj ci agenci są dalej w tym polonijnym środowisku?

No właśnie wczoraj miałem spotkanie w New Jersey i tam w tym środowisku cały czas jest obecny Prus, który zresztą sam się przyznał, że współpracował z SB i nadal odgrywa tam pewną rolę. Nawiasem mówiąc, człowiek, który z nim tam współpracuje, działacz Kongresu Polonii Amerykańskiej, nie wykazał entuzjazmu (śmiech), jeśli chodzi o organizację spotkania poświęconego tajnym współpracownikom i to też jest takie trochę zastanawiające. Muszę też powiedzieć, że również spotkanie w Chicago odbyło się w dość ekstremalnych warunkach, ponieważ jeden z bohaterów tej książki – Andrzej Jarmakowski, dziennikarz polonijny – udał się do właściciela lokalu, w którym miało odbyć się spotkanie, i miał takie argumenty, że przekonały właściciela do odwołania spotkania. Właściciel w obecności świadków przyznał, że obawia się jakichś represji ze strony Jarmakowskiego, no i trzeba było w ciągu kilku godzin znaleźć lokal zastępczy. Spotkanie się odbyło, ale oczywiście organizacja była utrudniona. To zresztą nie pierwsza akcja Jarmakowskiego, bo kilka lat temu, kiedy wiedział, że ujawnię jego teczkę, zorganizował podobną operację wobec właściciela innego lokalu. Tak więc spotkania tego typu mogą oznaczać pewną przygodę (śmiech). Jest lobby antylustracyjne, które za wszelką cenę stara się utrudnić życie takiemu badaczowi jak ja. Już nawet nie wspominam o tym, że moja rodzina regularnie otrzymuje wyrazy kondolencji z powodu mojej śmierci w USA, o czym zresztą piszę w tej książce. Drukuję też te materiały. Moja rodzina otrzymuje też telefony, że z USA wrócę w trumnie, jeśli będą ujawniał nazwiska SB-ków. To jest więc inna strona tej działalności, trochę taka kryminalna. Czasem ludzie pytają, dlaczego warto ujawniać nazwiska tajnych współpracowników. Oczywiście ze względów historycznych, moralnych, ale również ze względu na bezpieczeństwo. Ci ludzie są czynni w dalszym ciągu w różnych instytucjach, nie tylko polonijnych, ale także amerykańskich, i oni mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa. Należy więc ujawniać dokumenty, jeżeli możemy do nich dotrzeć.

No właśnie. Czy to jest dzisiaj trudne?

Muszę powiedzieć, że w IPN-ie bardzo trudno jest dotrzeć do dokumentów dotyczących Polonii, bo większość tych dokumentów znajduje się w tzw. archiwum wyodrębnionym. Są to dokumenty utajnione, a podstawy, przyczyny ich utajnienia są dziwaczne. Obecne polskie władze twierdzą, że ujawnienie tych dokumentów mogłoby zagrażać bezpieczeństwu państwa polskiego. Tak naprawdę to jest tylko pretekst do tego, aby utajnić bardzo istotne dokumenty, które mogłyby rzucić światło na działalność SB za granicą, w tym w Stanach Zjednoczonych.

SB miała w USA tylko agentów czy miała też jakąś swoją centralę?

No nie. Tajni współpracownicy oraz rezydenci. W każdej ambasadzie, w każdym konsulacie państwa komunistycznego znajdowali się pracownicy, którzy oficjalnie byli np. attache kulturalnymi, natomiast w rzeczywistości byli rezydentami SB czy KGB, zależy o jakiej służbie mówimy, no i oni oficjalnie funkcjonowali jako dyplomaci, zaś nieoficjalnie jako oficerowie służb specjalnych. Ich zadanie polegało na tym, aby prowadzić tajnych współpracowników. I to w zasadzie w każdym państwie, przy czym trzeba powiedzieć, że najbardziej interesującym krajem dla służb komunistycznych były oczywiście Stany Zjednoczone.

Może Pan wymienić jakieś nazwiska agentów z obszaru Nowego Jorku, Massachusetts czy Florydy?

Dobrze, że Pan pyta, bo ta moja książka to jest owoc siedmioletniej pracy, ale ja się koncentrowałem głównie na tym najważniejszym ośrodku polonijnym, czyli Chicago. Częściowo zahaczam o inne części USA, ale to pozostawiam następnym fazom badań. Ludzie się oczywiście dopytywali o wschodnie wybrzeże, ale myślę, że to będzie dopiero kwestia następnych badań. Ja nie jestem pracownikiem etatowym IPN-u i te badania wyglądają w ten sposób, że muszę 100 km pokonywać do najbliższej filii IPN-u w Polsce z mojego miejsca zamieszkania i poświęcam od czasu do czasu ileś tam godzin na badania. Ja pracuję zupełnie gdzie indziej, natomiast ten projekt na zlecenie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej realizuję w wolnych chwilach, dlatego jego tempo nie jest duże. Ponadto znaczna część dokumentów jest po prostu niedostępna, jak już mówiłem. Natomiast aby te badanie przyspieszyć, jeżeli Polonia amerykańska życzy sobie, aby bardziej koncentrować się na tych obszarach, to wymagana jest współpraca, polegająca m.in. na tym, że otrzymam nazwiska osób, które według Polonii należałoby sprawdzić. I tutaj chodzi nie tylko o samo imię i nazwisko, bo wtedy byłoby bardzo trudno znaleźć takiego człowieka, ale albo o datę urodzenia, albo wiek tej osoby oraz informację, z jakiego województwa w Polsce ta osoba pochodziła. To znacznie ułatwia prace badawcze.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Rogowski

wróć

Fotorelacje

Bazar Bożonarodzeniowy w Amerykańskiej Częstochowie

Doroczny Bazar Bożonarodzeniowy został zorganizowany przez Polską Szkołę im. Matki Bożej Częstochowskiej przy Amerykańskiej Częstochowie. Bazar odbył się tradycyjnie już w sanktuaryjnej kafeterii. Można było na nim zakupić wiele polskich produktów i przedmiotów dekoracyjnych związanych z nadchodzącymi świętami. Fot. czestochowa.us

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Kalendarium

Grudzień
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
          01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
12-22-2018
Wieczór kolęd w wykonaniu lokalnych artystów w Polskim Centrum w Clearwater
12-23-2018
Doroczne Koncerty Bożonarodzeniowe zespołu kameralnego SLAVIC ARTS ENSEMBLE
12-24-2018
Wigilia w Klubie Polonez
12-24-2018
Wigilia w Klubie Polonia, Inc.
12-24-2018
Kolacja wigilijna w Polskim Centrum w Clearwater
Zobacz kalendarz

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com