New Jersey

poleć serwis drukuj
Podczas eucharystii...
Na plaży Gabriela...
Opiekunowie i...
Grupa, która...
Na zakończenie...

„Jesteś perłą w życiu mym...” – to były piękne „Wakacje z Panem Bogiem”

07-22-2017

Fragment refrenu piosenki, która była przewodnią myślą podczas niedawno zakończonych „Wakacji z Panem Bogiem”, cały czas pobrzmiewa mi w uszach. Organizowane od 10 lat, z inicjatywy ojca Waldemara Łątkowskiego, proboszcza parafii św. Jana Pawła II w Perth Amboy w stanie New Jersey, są perełką w życiu Polonii.

To były szczególne wakacje, w których (od 2 do 8 lipca 2017 roku) wzięło udział 120 z dzieci z polonijnych szkół w stanach New Jersey, Nowy Jork, Connecticut i Pensylwania wraz z rodzicami. Wszyscy wspaniale wypoczywali, ale także poświęcali czas na naukę o Bogu i rozszerzanie znajomości języka polskiego.

Wydaje się to trudne do osiągnięcia, a jednak jest to możliwe. Dzięki bezinteresownemu zaangażowaniu grupki opiekunów i ogromowi włożonej przez nich pracy – szczególnie przez ojca Waldemara i panią Kasię Pawkę – dyrektorkę Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ, którzy całe przedsięwzięcie niestrudzenie od tylu lat planują z rocznym wyprzedzeniem – udaje się to doskonale.

Nic więc dziwnego, że już od paru lat słyszę od moich znajomych o tej inicjatywie, jaki to wspaniały wypoczynek połączony z rekolekcjami, jak dużo dobrego ich dzieci wynoszą z tych kolonii, jacy wszyscy są zachwyceni. Było mi nawet trochę żal, że moje dzieci są już „za dorosłe” i nie kwalifikują się, aby móc w nich uczestniczyć.

Spełniło się moje marzenie

I właśnie w tym roku spotkała mnie ogromna niespodzianka. Jakiś czas temu zadzwoniono do mnie z pytaniem, czy nie zechciałabym pojechać jako opiekun na „Wakacje”. Byłam wzruszona i zaszczycona zaufaniem, jakim mnie obdarzono, a równocześnie mogłam zrealizować moje marzenie o obecności na tych rekolekcjach.

Pojechaliśmy. Już od pierwszego momentu byłam zachwycona miejscem, w jakim „Wakacje” się odbywają. To piękny ośrodek w Silver Bay YMCA przy Lake George, na północ od Albany, stolicy stanu Nowy Jork. Położony jest nad jeziorem otoczonym z wszystkich stron górami i lasami. Malownicza okolica przywołuje na myśl wakacje spędzane w Polsce. Wokół cisza i spokój, ogarniająca nas z każdej strony zieleń, idealne miejsce do odpoczynku i refleksji. Ale tutejszy odpoczynek to nie odpoczynek na kanapie, ale czas spędzony bardzo aktywnie. Na obozie obowiązuje zakaz używania telefonów i wszelkiej elektroniki. W tych jakże „zwirtualizowanych” czasach wydaje się, że młodzież i dzieci nie potrafią już tak żyć, ale okazuje się, że świetnie sobie z tym radzą.

Zamiast zamykania się w świecie nierealnym, otwierają się na drugiego człowieka, na bezpośredni kontakt. Nie widać wcale, aby komukolwiek brakowało internetu. Dzieci i młodzież z sobą rozmawiają, grają w różne gry, bawią się, nie mają czasu na nudę.

Dobrym pomysłem jest obecność uczestników w bardzo różnorodnych grupach wiekowych. Dzięki temu młodsi i starsi wspierają się nawzajem, starsi uczą się odpowiedzialności za młodszych. Jest to naprawdę wzruszające, jak obserwuje się dorosłą młodzież cierpliwie zajmującą się paroletnimi, a nawet paromiesięcznymi maluszkami. Zabawiają ich, rozmawiają, a jak trzeba to noszą na rękach. Nie niecierpliwią się, gdy do gry starszych wkrada się maluszek i stając w środku koła przechwytuje piłkę. Spokojnie pozwalają mu strzelać gole. Ze zrozumieniem wysłuchują ich problemów i dyskutują, w dodatku robią to po polsku.

Tak po prostu, po polsku

Niejednokrotnie starsze dzieci rozmawiają między sobą, bez obecności dorosłych, właśnie po polsku. To miłe zaskoczenie, balsam dla duszy rodzica Polaka. To nagroda dla nas dorosłych za wysiłek, jaki wkładamy w to, aby język polski był żywy w naszych domach. Dzieci również pięknie czytały i śpiewały po polsku. Mieliśmy okazje zauważyć to podczas codziennych eucharystii, rozważań różańcowych, jak też prowadzonych zajęć edukacyjnych. To był też czas na rozwój duchowy, poszerzenie wiedzy katolickiej. I tu kolejne, miłe zaskoczenia: dzieci (ja obserwowałam 11-12-latków) posiadają ogromną wiedzę! Potrafią odpowiadać na bardzo różne pytania, rozmawiać i dyskutować niemal na każdy temat, ich znajomość tematów religijnych jest imponująca. Ogromny szacunek dla rodziców i wychowawców religijnych. Ich dzieci podejmują tematy, przy których my dorośli niejednokrotnie musimy się mocno nagłowić. I przypomnę, że to wszystko odbywa się po polsku.

Jak już wspomniałam, nasz odpoczynek był bardzo aktywny, od tańców i zabaw integracyjnych rewelacyjnie prowadzonych przez siostrę Magdalenę, przez bieganie po rozleglej trawie, wspinanie się na ściankach, wyprawę w góry, aż po korzystanie z wielu boisk sportowych. Nasi polscy chłopcy świetnie sobie radzili z dorosłymi nawet przeciwnikami w niejednym meczu, ale do historii przejdzie znakomita zabawa, jaką mieliśmy wszyscy podczas rewelacyjnego meczu koszykówki: nasze siostry zmierzyły się z pracownikami ośrodka. Początkowy żart stał się okazją do pokazania ogromnej klasy i talentu siostry Magdaleny i siostry Agnieszki, a wspierała je Ania Kwiatek. Myślę, że takiego podziwu i aplauzu mogliby sobie życzyć profesjonalni zawodnicy. Emocje sięgały zenitu.

Pokaz talentów i serc

Punktem kulminacyjnym tygodniowego pobytu, podczas którego głównymi tematami zajęć były różaniec i objawienia fatimskie, stało się przedstawienie wyreżyserowane przez opiekunów i pastuszków z Fatimy. Prezentacja multimedialna, a później inscenizacja kolejnych tajemnic fatimskich, jeszcze mocniej utrwaliły omawiane zagadnienia. Nie sposób pominąć też wcześniejszego pokazu talentów, w którym podziwialiśmy mistrzów parkietu, muzyków czy rodzinny duet. Z podziwem wsłuchiwaliśmy się w płynące akordy i – któż to wie – może kiedyś w przyszłości usłyszymy o tych wielkich bohaterach!

Jeszcze o jednej rzeczy chciałabym wspomnieć. Otóż podczas codziennych mszy świętych grało 10 gitarzystów wraz z ojcem Łukaszem Drożakiem. Podczas takich wyjazdów jeden gitarzysta to skarb, a tu było aż tylu. Usłyszałam, że jest to też efekt zaangażowania się wspomnianego o. Łukasza, który znajduje czas na to, żeby uczyć chętne dzieci. Brawo!

Patrząc na panią Kasię i ojca Waldemara zastanawiałam się skąd biorą siłę, aby to wszystko robić od tylu lat. I nie mam wątpliwości – to Boska interwencja! Oby tych sił starczyło im jeszcze na długo, a do pomocy nie zabrakło otwartych serc i oddanych rodziców. W końcu są to rodzinne „Wakacje z Panem Bogiem”.

Agnieszka Kantorowska

wróć

Fotorelacje

Dzień Mamy i Taty w Szkole Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II w Bostonie

12 maja uczniowie, nauczyciele i rodzice dzieci uczęszczających do Szkoły Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II w Bostonie wspólnie świętowali Dzień Mamy i Taty. Z tej okazji w sali Jana Pawła II wystawione zostało humorystyczne przedstawienie pt. „Jak mama tatę poznała”. Za pomysł i realizację przedstawienia wielkie brawa należą się Sylwii Wadach-Kloczkowskiej. Po spektaklu przewidziany był poczęstunek dla dzieci i rodziców. Fot. Mariusz Kloczkowski

zobacz inne galerie

Galerie Video

Jasełka w Webster

Liturgiczny okres Bożego Narodzenia wieńczy Niedziela Chrztu Pańskiego. Uroczystość ta w bieżącym roku przypadła w niedzielę 10 stycznia. Uczniowie i nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej przy parafii św. Józefa w Webster wybrali ten właśnie dzień na zaprezentowanie tradycyjnych polskich jasełek.

zobacz inne filmy

Realizacja: IdeoPowered by: CMS Edito

Wszelkie prawa zastrzeżone dla BiałyOrzeł24.com